Jako nastolatka nie przywiązywałam tak wielkiej uwagi do tego jak wygląda mój makijaż i czy jestem z niego zadowolona. Czy podklad nie jest za ciemny? Czy cienie są rozblendowane? Wtedy mnie to nie obchodziło. Ale przejdźmy do tematu. Moje zamiłowanie do makijażu zaczęło kiełkować w 2015 roku. Były wakacje więc więcej wolnego czasu. Pewnego popołudnia włączyłam Youtube i natknęłam się na filmik z jakimś makijażem. Nie pamiętam teraz jaki to był kanał ale byłam mega zafascynowana efektem koncowym, a jeszcze bardziej ilością pędzli użytych do wykonania makijażu. Jakoś wtedy mnie tknęło, że też chce tak umieć, też chce mieć pędzle. Wyciągnęłam kosmetyczkę i z każdego kosmetyku wyciągnęłam wszystkie załączone pędzelki, gąbeczki, pacynki i aplikatory. Oczywiście byly bardzo brudne, bo do odcinka o myciu pędzli jeszcze wtedy nie doszłam. Pamiętam jak pierwszy raz nałożyłam podkład pędzelkiem wyciągniętym z różu :-) wtedy ten efekt był niesamowity, ale jeszcze lepsze było to, że poczułam się jak profesjonalistka. Po kilku dniach postanowiłam kupić jakieś pędzle. Nie znałam się kompletnie na tym więc wybrałam się do chińskiego sklepiku i kupiłam kilka modeli. Niektóre przetrwały do dziś. Po kolei odkrywałam coraz to nowe informacje na temat świata makijażu i tak pozostało do dzisiaj. A jak zaczęła się Wasza przygoda z makijażem ?
Ostatnio pisałam o porannej pielęgnacji, więc dzisiaj pora na wieczorną. Zacznę od tego, że praktycznie codziennie noszę makijaż, więc pielęgnację rozpoczynam od jego zmycia. Używam do tego olejków, gdyż skórę mam suchą i dlatego całkowicie zrezygnowałam z mydła i żeli do mycia twarzy. Olejek sprawia, że skóra jest nawilżona i bardzo gładka. Następnie peelinguję skórę mieszanką, która robię sama, czyli kawa+ten sam olejek, który wcześniej używałam do oczyszczenia skóry z makijażu. Taka mieszanka sprawia, że skóra jest speelingowana, ale też nie jest mocno podrażniona. 3- 4 razy w tygodniu robię sobie jakąś maseczkę (bardzo lubię te peel- off), ale zawsze przed jej nałożeniem spryskuje cała twarz tonikiem, by nadać idealne PH mojej skórze. Kiedy maska już ściągnięta, nakładam na twarz serum z kwasem hialuronowym, które szybko się wchłania i bardzo mocno nawilża. Następnym krokiem jest nałożenie jakiegoś treściwego, odżywczego kremu. Pod oczy nakładam najpierw żel, który dogłębnie nawilż...
Komentarze
Prześlij komentarz